fbpx

WYPALENIE, CZAS, RELACJA, EMOCJE i WARTOŚĆ SIEBIE

Jakiś czas temu otrzymałam wiadomość od Bernarda, w której dzieli się ze mną swoimi sukcesami i obawami w związku z korzystaniem z porad e-booka Bogaty Fotograf oraz swojego biznesu fotograficznego. 

Pozwoliłam sobie ją rozłożyć na części i odpowiedzieć, na każdą z nich z osobna, bo to bardzo ważne, w jaki sposób Bernard spostrzega to, co się dzieje w jego biznesie fotograficznym. 

Zacznijmy więc  🙂 

„Cześć, Justyna!
Subskrybuję Twoje maile, czytałem poradnik Bogaty Fotograf. Siedzę w tym temacie wiele lat, były czasy i lepsze i gorsze. Był moment, w którym rzuciłem to w cholerę i zająłem się czymś innym.  Ciągnie jednak wilka do lasu.„

Mówimy tu, albo o wypaleniu artystycznym, albo o zdenerwowaniu się tym, że nie jesteśmy odpowiednio wysoko wyceniać naszą pracę, by być zadowolonym z wykonywanych zleceń. 

Zmuszanie siebie samego do pracy, kiedy czujemy się niedocenieni (niestety tak naprawdę, tylko przez siebie, a nie przez klienta), powoduje, że zaczynamy kojarzyć fotografię z czymś nieprzyjemnym. Nasza motywacja do wykonywania kreatywnych sesji i czerpania z nich przyjemności spada, a my sami przestajemy chcieć to robić.

To jest bardzo przykre i frustrujące. (Sama doświadczyłam tego kilka lat temu, kiedy to nawet moi najgorętsi fani, którzy uważali mnie za wzór do swojej fotografii, nie potrafili przekonać mnie, że to, co robię, jest naprawdę świetne. 

Żałuję, że dopiero po dłuższym czasie dowiedziałam się, iż problem leży we mnie i w tym, że sama siebie przestałam wtedy cenić.) By temu zapobiec, musisz po pierwsze na nowo zadać sobie pytania: 

  1. Co, tak naprawdę fascynowało mnie na samym początku, kiedy zaczynałem fotografować?
  2.  Zastanowić się, jak kolejna sesja może być moim nowym wyzwaniem?  
  3. Od jakiego pułapu kwotowego będę zadowolony robić zlecenie? 

Nie ważne czy ta kwota, którą masz w głowie, jest dla Ciebie teraz realna. Będziesz do niej dążył krok po kroku, zwiększając swój cennik o trochę, co  3-4 klienta. Następnie zacznij zwiększać swój cennik o choćby 50-100 zł już od swojego następnego klienta. Ułatwi Ci to ukrycie cennika na swojej stronie i da elastyczność działania. 

Bernard pisze dalej…

Idąc za Twoim poradnikiem, udało mi się sprzedać dwie czy trzy sesje w zasadzie tak jak chciałem, chociaż jedną na bank wyceniłem za nisko.  Jednak nie wszystkie rady z Twojego poradnika w moim przypadku miały sens.  Nawiązywałem kontakt z byłymi klientami, jednak nie wielu wchodziło w rozmowę. Nawet „wyegzekwowanie” rekomendacji na stronie, szło opornie. Mówiąc wprost, ludzie zwykle mają gdzieś… choć są i tacy, którzy wciąż polecają.”

Bernard więc wziął się w karby i zaczął sprzedawać. Jak pisze, sprzedał trzy sesje. Porady z e-booka Bogaty Fotograf są trochę jak taki stół szwedzki. Czytasz i wdrażasz do swojego biznesu. Testujesz.

ALE… To, że coś nie działa, nie oznacza, że nie zadziała dla każdego 🙂  

 Chodzi o to, że porada wykonana przez jedną osobę w jeden sposób,  możesz przynieść duży zysk drugiej osobie, tylko dlatego, że zrobiła to z większym entuzjazmem i charyzmą. 

Wpływ na efekt mają też CZAS, od jakiego ostatnio widzieliśmy się z naszym klientem oraz EMOCJE, z jakimi zostawiliśmy naszego klienta po ostatniej sesji zdjęciowej.

Bernard nawiązał kontakt ze swoimi byłymi klientami. To, że niewielu klientów w ogóle weszło z nim w rozmowę, może wynikać także z RELACJI, jaką Bernard miał z nimi w trakcie wykonywania sesji i po niej. 

 Kiedy traktujemy naszego klienta typowo per „Pan/Pani” i nie zawiązujemy z nim rozmów, które mogą bardziej naszego klienta zbliżyć do nas osobiście, klient nie ma potrzeby, by o nas pamiętać. Nie ma też zbyt wielu EMOCJI związanych z relacją z nami, co powoduje, że CZAS, który mija od ostatniego kontaktu z nim, jest tylko naszym przeciwnikiem. 

O czym należy więc pamiętać? 

  1. EMOCJE – Zawsze, ale to zawsze zostawiaj swojego klienta w niesamowicie cudownym nastroju w trakcie i po sesji zdjęciowej, ale także na końcu, kiedy już oddajesz mu gotowy produkt. Bądź pełen entuzjazmu i pasji, którą zarazisz także klienta. Poczuje się on zadbany i doceniony. Spraw, by czuł się dobrze i pięknie. Mów mu o tym (tylko szczerze), że wygląda przystojnie, ma świetne spojrzenie, ona wygląda pięknie, a jej sposób poruszania jest bardzo płynny. Wszystkie te rzeczy moi klienci słyszą ode mnie w zależności od tego, co w nich zauważę. Umiejętność odpowiedniego, SZCZEREGO komplementowania klienta to moim zdaniem, jedna z największych umiejętności, jakie kiedykolwiek posiadłam. Niech sesja zdjęciowa będzie dla niego, dla niej drugim, lepszym światem. Taki klient z pewnością do Ciebie wróci. I będzie polecał, bo to EMOCJE się pamięta. 
  2. RELACJA – Nie ma długotrwałych sprzedaży bez RELACJI. W relacji twojej z klientem ważne jest, by twój klient czuł się zauważony oraz, by miał do Ciebie zaufanie. Osoba szukająca fotografa ma wiele obaw, które jeśli nie zostaną zniwelowane zaufaniem i prawdziwą relacją,  sprawią, że klient do Ciebie nie przyjdzie, a sesja i transakcja nie dojdą do skutku. Co więc zrobić, aby tą relację mieć? OD samego początku nawiązuj z klientem kontakt, najlepiej jak najbardziej bezpośredni. Jeśli więc nie może to być od razu konsultacja na żywo (co byłoby najlepszym wyjściem), niech będzie to rozmowa telefoniczna. Pamiętaj jednak, że wtedy twoje nastawienie może być GAME CHANGEREM- albo będziesz pełen entuzjazmu do rozmowy z klientem i tym sposobem przejdziesz do kolejnego etapu sprzedaży. Albo… Pomyślisz sobie „jezu… kolejny upierdliwy klient”…. I będzie to niestety słychać w twoim głosie. Uwierz mi… klient nie jest głupi. Od razu zwęszy twoją niechęć i po prostu zadzwoni do kogoś innego. Bądź więc wdzięczny za każdego twojego potencjalnego klienta, bo to on zapłaci za twoje rachunki! 
  3. CZAS – Czas jest ważnym elementem przy zdobywaniu rekomendacji, ale także przy sprzedaży. Powinieneś od swojego klienta wydobyć rekomendację, jak najszybciej się tylko da od dnia sesji zdjęciowej lub Viewing session, na którym twój klient otrzymał zachwycające go portrety. Ciekawostką są rekomendacje, które  ja otrzymuję często do swoich klientów. A to dlatego, że dostaję je w dniu sesji zdjęciowej, jeszcze zanim dostaną gotowe zdjęcia.  Nie dzieje się tak tylko dlatego, że klient na to wpada. Sama sugeruję mu, że będę niesamowicie wdzięczna jeśli zostawi nagranie, na którym opowie o tym, co właśnie przeżył. Daję mu telefon i zostawiam w studio samego/samą. Efektem tego są najbardziej sprzedające wypowiedzi ludzi, którzy wdzięczni za cudowną przemianę przyciągają do mnie kolejne kobiety/mężczyzn, którzy chcą przeżyć to samo.

    Rekomendację możesz również trzymać po tygodniu od oddania zdjęć. Wystarczy, że napiszesz:” Jeśli rzeczywiście byłaś tak zadowolona z efektów, jakie razem uzyskałyśmy, proszę, napisz mi do piątku opinię na moim fan page. Tutaj przekierowanie do strony. Będzie to dla mnie warte więcej niż wszystko! Uda ci się?”. Klient czuje się zobowiązany, bo przecież wyszedł zadowolony, a ty masz piękną, przemyślaną opinię. Tylko się nią teraz wszędzie chwalić. 

Co jeśli mamy kolejną obawę…

„Uważam, że jestem dobry w tym, co robię. Problemem jednak jest marketing. Podobno w pracy fotografa zdjęcia stoją dopiero na drugim miejscu, a na pierwszym marketing. U mnie z tym jest problem i wciąż szukam sposobu na dotarcie do nowych klientów. A za bardzo lubię robienie zdjęć.”


Po pierwsze, problemem MOŻE być marketing.

Jak najbardziej, bo marketingiem trafiamy jednakowo do NOWYCH KLIENTÓW, ale także do naszych STARYCH KLIENTÓW, których często nie doceniamy. 


Trafienie do NOWEGO KLIENTA jest zdecydowanie bardziej kosztowne w czas, jak i pieniądze, bo NOWY klient może być jeszcze nie do końca zainteresowany jeszcze tym, co robisz (póki nie pokażesz mu odpowiednio, że to, co masz, jest mu potrzebne). 


STARY KLIENT jednak już kupił. Oznacza to, że wie, z czym na do czynienia. Wie, kim jesteś. Wie, jak się z Tobą pracuje i co może otrzymać.

Albo nie wie… bo mu tego nie powiedziałeś.  

Pomyśl, czy każdy z twoich starych klientów wie, co możesz jeszcze mu dać? Pomyśl, czy każdy z twoich starych klientów wie, co możesz jeszcze mu dać?

Czy wie, że oprócz sesji wizerunkowej może jeszcze przyjść do Ciebie z rodziną i zrobić sobie portret rodzinny w prezencie na gwiazdkę? A może kobieta w ciąży, którą ostatnio fotografowałeś, nie wie, że może poczuć się lepiej ze sobą po urodzeniu, robiąc sobie sesję transformacyjną kobiecą? Pomyśl, czy tego nie pominąłeś.

Zastanów się:  Co nowego mogę zaproponować mojemu klientowi, który już u mnie był? I napisz do niego. Albo zadzwoń 🙂

Jeśli jednak chcesz zdobyć NOWYCH KLIENTÓW:

Zapisz się koniecznie na nasze nowe DARMOWE SZKOLENIE
  >> KURS SPRZEDAŻY W FOTOGRAFII «
ZAWIERA ON W SOBIE :

  • Otrzymasz 10 lekcji, które pomogą Ci w sprzedaży w fotografii.
  • ​Dowiesz się jak ustalić cenę swoich sesji i produktów
  • ​Nauczysz się jakie elementy powinna mieć genialna oferta.
  • ​Zbijesz swoje obawy przed wysokimi cenami sesji zdjęciowych!
  • ​… oraz Wiele więcej!

PS: UDOSTĘPNIJ, proszę tej post, jeśli dał ci on wartość. 😉
Będzie mi bardzo miło!
Oto link do skopiowania: http://www.bogatyfotograf.pl/Blog/5-rzeczy-ktore-maja-wplyw-na-twoja-sprzedaz-w-fotografii/
Dziękuję z góry!

Justyna Ł. Bień | Akademia Bogaty Fotograf